Jak czytać te liczby
Wszystkie liczby na tej stronie podają same placówki w ramach swojej sprawozdawczości. Nie poprawiamy ich i nie uśredniamy. Robimy jedną rzecz, której nie robi nikt inny: mówimy wprost, na kiedy każda liczba jest aktualna i co dokładnie mierzy.
Trzy miary czasu, nie jedna
Przy każdej placówce widzisz trzy liczby. Nie są to trzy przybliżenia tej samej wielkości — odpowiadają na trzy różne pytania i potrafią się rozjechać kilkukrotnie.
Pierwszy wolny termin
Deklaracja placówki: kiedy najwcześniej mogłaby przyjąć nowego pacjenta. Raportowana co tydzień. To jedyna z trzech miar, która patrzy w przyszłość — i jedyna, którą placówka podaje sama, bez wyliczania.
Średnio czekali
Średni czas oczekiwania ze sprawozdania, liczony według jednolitej metodyki. Patrzy wstecz: dotyczy osób, które już zostały przyjęte. Jeśli kolejka właśnie urosła, ta liczba jeszcze o tym nie wie.
Przy tym tempie
Nasze przybliżenie, którego nie podaje nikt: ile czekałby ktoś, kto zapisuje się dzisiaj, gdyby tempo przyjęć się utrzymało. Dzielimy liczbę oczekujących przez liczbę osób skreślonych z listy w miesiącu sprawozdawczym i przeliczamy na dni, licząc miesiąc jako trzydzieści dni.
Rozjazd między miarami jest normą, nie błędem.
W jednej z warszawskich placówek operujących zaćmę sprawozdanie mówiło o dwudziestu dniach, a z tempa przyjęć wychodziło blisko czterech miesięcy. Obie liczby są poprawne — po prostu odpowiadają na inne pytanie. Ranking ułożony według każdej z nich wygląda inaczej, dlatego pokazujemy wszystkie trzy.
Czego „skreśleni z listy" nie znaczą
Pole, na którym stoi nasza trzecia miara, nazywa się w sprawozdawczości skreśleni, a nie przyjęci. Obejmuje także rezygnacje, zgony i zapisy w innym miejscu. Oznacza to, że nasze przybliżenie zawyża przepustowość i zaniża czas — jest optymistyczne. Mówimy o tym tutaj, zamiast pokazywać wynik jako pewny.
Kiedy nie liczymy nic
Mniej więcej co dwunasta kolejka ma oczekujących przy zerowej liczbie skreśleń: ludzie czekają, a w danym miesiącu nikt nie wyszedł z listy. Nie pokazujemy tam nieskończoności ani nie zostawiamy pustego pola — piszemy zdanie wprost, bo to akurat są najtrudniejsze przypadki w całym zbiorze, a nie brak danych.
Dlaczego przy każdym wyniku stoi data
Nie każda placówka raportuje co tydzień. Część przestaje na miesiące — a jej ostatnia, zwykle niska liczba zostaje i wygląda jak świetna wiadomość. Wyszukiwarki, które sortują wyłącznie po czasie oczekiwania, wypychają takie placówki na samą górę listy.
U nas raport starszy niż trzy tygodnie dostaje jawny znacznik, a starszy niż osiem tygodni traci prawo do czołówki. Nie usuwamy go: adres i telefon dalej są coś warte, a placówka, która przestała raportować, nadal przyjmuje pacjentów.
Tryb stabilny i pilny to osobne kolejki
Prowadzone są dwie rozłączne listy: dla przypadków stabilnych i pilnych. Ta sama placówka ma w nich inne terminy i innych oczekujących — sprawdziliśmy to na kilku tysiącach par i różnią się w mniej więcej dwóch trzecich przypadków. Pokazujemy obie jako równorzędne zakładki; tryb pilny bywa pomijany, a to blisko połowa całego zbioru.
Czego tu nie ma
- Adresów e-mail placówek — nie ma ich w sprawozdawczości. Jest telefon, adres i w większości przypadków współrzędne.
- Historii sprzed uruchomienia portalu. Dostępny jest wyłącznie stan bieżący. Zapisujemy własne migawki co tydzień, więc wykresy zmian rosną od dnia, w którym zaczęliśmy — wstecz nie da się ich odtworzyć.
- Oceny placówek. Długa kolejka nie jest winą personelu i nie znaczy, że leczą gorzej. Dlatego nasza skala czasu nie idzie od zielonego do czerwonego.
Jak często odświeżamy
Raz w tygodniu pobieramy komplet kolejek z całego kraju i scalamy je w jeden zapis. Bieg trwa kilka godzin i odbywa się w nocy z soboty na niedzielę.